![Torrent: [a4e] Ghost Talker's Daydream (AKA Teizokurei Daydream / Vulgar Ghost Daydream / Vulgar Spirit Daydream) (2004) [Ep. 01-04 - Complete OVA Series][h.264][.mkv][WielkiSzu]](http://bitnova.info/timages/2007-10-04/cc18d7e6b0c80af741a9327e1cf320fc0401bafc-m.jpg) Kategoria: Anime
Dodał: ketnap
(04.10.2007 12:03)
Rozmiar: 0.98 GB
|
Ghost Talkers Daydream
Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 2004
Czas trwania: 4×25 min
Tytuły alternatywne:
Teizokurei Daydream
Gatunki: Komedia, Kryminały/zagadki/tajemnice
Postaci: Duchy, Policjanci/siły porządkowe/oddziały specjalne; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Ecchi
AniDB: Link
Sub-PL: Link
Recenzja:
Czego można spodziewać się po anime rozpoczynającym się sceną w łaźni? Gorącej serii ecchi albo… gigantycznej podpuchy. Ghost Talkers Daydream jest właśnie tym drugim przypadkiem, chociaż rozbieranych scen też w nim niestety nie brakuje. Czemu niestety? O tym za chwilę. A przedtem parę słów o samym anime.
Po Ghost Talker sięgnęłam, zachęcona przypadkiem obejrzanym fragmentem – ponieważ po paru ostatnio oglądanych seriach miałam już definitywnie powyżej uszu słodziutkich bohaterek, gotowych nieść pomoc każdemu, niezależnie od tego czy delikwent rzeczonej pomocy chce i/lub potrzebuje. Misaki, czyli nasza pogromczyni duchów, pracuje dodatkowo w klubie nocnym jako dominatrix – co sporo mówi zarówno o jej charakterze, jak i… sposobie ubierania. Ja rozumiem, że taniec z duchami można odstawiać w dowolnym ubiorze, a stringi i gorset bynajmniej nie są najdziwniejszym, co można wymyślić, ani nawet najmniej skutecznym. Ale czy jej w tym nie jest zimno?!
Jedna bohaterka nie czyni fabuły, do kompletu mamy więc jeszcze jedną – z kompleksem „chcę być taka jak ty” i osobowością słodkiego dziewczątka (widać nie ma przed nimi ratunku), oraz dwóch facetów – ciamajdę w garniturze i „tajemniczego łatacza dziur w fabule, wielbiącego królową Misaki”, który pojawia się wszędzie tam, gdzie brakuje spójności w przechodzeniu od sceny A do sceny B i udziela niezbędnych informacji, by przejście takie mogło nastąpić. Jest on też najsłabszą postacią całej serii, bo oprócz tego bierze jedynie udział w paru gagach i scenkach sytuacyjnych. Osobowości pozostałej trójki są natomiast całkiem nieźle rozwinięte, jak na tak krótką serię – bo Ghost Talker liczy sobie cztery odcinki, opowiadające trzy historie, powiązane tylko osobami głównych bohaterów. I w zasadzie te cztery odcinki to długość w sam raz – nie jestem do końca pewna, czy twórcy mieliby pomysł na dłuższą fabułę, gdzie bohaterów trzeba nie tylko pokazać, ale i umieścić w jakimś świecie. Skądinąd trzeba przyznać, że świat według tego konkretnego anime bynajmniej nie jest przyjaznym miejscem.
Kreska Ghost Talker należy do bardziej oryginalnych, co definitywnie nie wychodzi na dobre scenom fanserwisowym. Przy zastosowanych cieniowaniu i kresce bohaterka wygląda nieco nieproporcjonalnie (istnieją przecież granice „wiotkości”), a do tego dużo starzej niż powinna (w szczególności na zbliżeniach). Stąd też moja niechęć do rozbieranych scen – w sposób oczywisty nie będąc ich bezpośrednim odbiorcą rozważam zwykle to, co widać na ekranie jako po prostu „ładny obrazek”, a w przypadku tego anime „golizna” i „ładne” definitywnie nie stoją nigdzie blisko siebie. Ale… Jak widać po reakcjach bohaterów płci męskiej, każda potwora znajdzie swojego amatora…
Przyznać natomiast muszę, że zaskoczyła mnie muzyka. Ją również określić można jako oryginalną, w szczególności na tle wszechobecnego j-popu. Obawiam się, że tu moja opinia brzmieć będzie „jest sporo lepsza, niż ta seria zasługuje” – bo chociaż Ghost Talker nie jest bynajmniej zły, nadal daleko mu do czegoś pokroju Hundred Stories.
Nie jest zły… To dosyć szerokie pojęcie. Natomiast naprawdę trudno jest dać temu anime jakąś lepszą ocenę – jest w nim wszystkiego po trochu, z przewagą mrocznych klimatów oraz ecchi. Nie można też narzekać ani na fabułę, ani na klimat, ani na postacie. Brakuje… Tego ulotnego czegoś, co staje się powodem, dla którego ludzie po anime sięgają – bo gdyby nie zainteresowała mnie postać głównej bohaterki, to przeszłabym obok całkiem obojętnie. Mało tego, mimo tych wszystkich składowych, które wyliczyłam powyżej, warto było brać się do oglądania tylko w celu zredukowania ilości cukru w organizmie, który zgromadził się tam w trakcie poprzednich seansów.
Źródło: Tanuki-Anime (Link)
REKLAMA: Zobacz nowy polski program P2P
|